Przejdź do treści

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie w ramach naszej strony internetowej korzystamy z plików cookies. Pliki cookies umożliwiają nam zapewnienie prawidłowego działania naszej strony internetowej oraz realizację podstawowych jej funkcji, a po uzyskaniu Twojej zgody, pliki cookies są przez nas wykorzystywane do dokonywania pomiarów i analiz korzystania ze strony internetowej, a także do celów marketingowych. Strona wykorzystuje również pliki cookies podmiotów trzecich w celu korzystania z zewnętrznych narzędzi analitycznych i marketingowych. Aby wyrazić zgodę na instalowanie na Twoim urządzeniu końcowym plików cookies wszystkich wskazanych wyżej kategorii kliknij przycisk "Zaakceptuj wszystko". Poszczególne ustawienia plików cookies możesz zmieniać po kliknięciu przycisku „Zmień ustawienia”. Jeśli ustawienia odpowiadają Twoim preferencjom, aby wyrazić zgodę na instalowanie plików cookies na Twoim urządzeniu końcowym w wybranym przez Ciebie zakresie kliknij przycisk "Zapisz ustawienia". Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce prywatności[link].

To już nie jest dziecko

Czas na własne pieniądze

To już nie jest dziecko

2026-08-20
Czas na własne pieniądze

Powrót do szkoły kojarzy się przede wszystkim z nowymi zeszytami, planem lekcji i końcem wakacyjnej swobody. Dla nastolatka oznacza jednak coś więcej. Wracają spotkania ze znajomymi, wspólne wyjścia po lekcjach, pierwsze samodzielne zakupy, bilety, jedzenie na mieście, gry, aplikacje, ubrania czy rzeczy, które „wszyscy mają”. Wraz z dorastaniem rośnie nie tylko liczba potrzeb, ale też potrzeba decydowania o sobie.

 

To dobry moment, żeby zastanowić się, czy kieszonkowe nadal powinno być po prostu pieniędzmi przekazywanymi przez rodzica, czy może stać się pierwszym własnym budżetem młodego człowieka.

 

Nastolatek to już nie małe dziecko

 

W edukacji finansowej łatwo wpaść w pułapkę mówienia do dzieci językiem prostych zasad: „oszczędzaj”, „nie wydawaj wszystkiego”, „zastanów się, czy tego potrzebujesz”. Są ważne, ale nastolatek jest już na zupełnie innym etapie.

 

Z jednej strony nadal pozostaje pod opieką rodziców i nie musi samodzielnie martwić się

o rachunki czy domowy budżet. Z drugiej – coraz wyraźniej buduje własną niezależność. Chce sam wybierać ubrania, decydować, gdzie spędza czas, kupować prezenty dla znajomych, uczestniczyć w życiu swojej grupy. Pieniądze zaczynają więc być nie tylko środkiem płatniczym, ale również elementem samodzielności i relacji z rówieśnikami.

 

I właśnie dlatego rozmowa o finansach z nastolatkiem powinna wyglądać trochę inaczej niż z młodszym dzieckiem.

 

„Na co wydałeś pieniądze?” nie zawsze jest dobrym początkiem rozmowy

 

Rodzic może patrzeć na wydatek nastolatka i zastanawiać się: po co kupować kolejną bluzę, skoro w szafie są już trzy? Po co wydawać kilkadziesiąt złotych na jedzenie ze znajomymi, skoro można zjeść w domu? Dlaczego potrzebna jest kolejna gra, aplikacja albo gadżet?

 

Z perspektywy dorosłego odpowiedź często wydaje się oczywista. Dla nastolatka niekoniecznie.

 

Warto pamiętać, że część wydatków, które dorosłym wydają się niepotrzebne, może mieć dla młodego człowieka znaczenie społeczne. Wyjście z grupą, prezent dla przyjaciela czy ubranie, w którym dobrze czuje się wśród rówieśników, nie zawsze są wyłącznie „zachciankami”. Nie oznacza to oczywiście, że rodzic powinien finansować każdą potrzebę. Oznacza jednak, że rozmowa o pieniądzach może być dobrym ćwiczeniem z samodzielnego podejmowania decyzji, zamiast kolejnym polem do konfliktu.

 

Zamiast oceniać każdy zakup, można zapytać: „Czy jesteś zadowolony z tego wydatku?”,

„Na co jeszcze chciałbyś odłożyć?” albo „Jak chcesz podzielić pieniądze, żeby wystarczyło Ci do końca miesiąca?”

 

To niewielka zmiana, ale przenosi rozmowę z kontroli na odpowiedzialność.

 

Kieszonkowe jako pierwszy własny budżet

 

Stałe kieszonkowe może być czymś więcej niż pieniędzmi „na drobne wydatki”. Może stać się pierwszym budżetem, którym nastolatek zarządza samodzielnie.

 

Nie chodzi o to, żeby od określonego dnia przestać finansować wszystkie potrzeby dziecka. Warto raczej ustalić, które wydatki nadal należą do rodziców, a które młody człowiek bierze na siebie.

 

Rodzic może na przykład nadal kupować podstawowe ubrania czy opłacać szkolne potrzeby, podczas gdy z własnego budżetu nastolatek będzie finansował wyjścia ze znajomymi, drobne zakupy czy rzeczy, na które sam chce odłożyć.

 

Dzięki temu pojawia się coś bardzo ważnego: konsekwencja własnych decyzji.

 

Jeżeli ktoś wyda całe kieszonkowe w pierwszym tygodniu, nie musi to oznaczać porażki.

To może być właśnie cenna lekcja. W dorosłym życiu również trzeba czasem wybierać między tym, na co mamy ochotę teraz, a tym, na co chcemy mieć pieniądze później.

 

Pięć rzeczy, których warto nauczyć nastolatka przed powrotem do szkoły


1. Nie każda potrzeba musi być zaspokojona od razu

 

Dojrzewanie to czas wielu nowych potrzeb i zachcianek. Warto więc uczyć nastolatka nie tyle rezygnowania z zakupów, ile odkładania ich w czasie.

 

Jeżeli chce kupić coś droższego, można wspólnie policzyć, ile musi odkładać co tydzień lub miesiąc. Dzięki temu oszczędzanie przestaje być abstrakcyjnym obowiązkiem, a staje się sposobem osiągnięcia konkretnego celu.

 

2. Własne pieniądze oznaczają własne decyzje
Jeżeli nastolatek otrzymuje określoną kwotę do własnej dyspozycji, warto pozwolić mu podejmować również mniej trafione decyzje.

Oczywiście rodzic nadal może ustalać zasady dotyczące pieniędzy i bezpieczeństwa. Nie ma jednak większego sensu dawanie dziecku „własnego budżetu”, a następnie zatwierdzanie każdego zakupu.

 

Samodzielność finansowa wymaga przestrzeni do samodzielnego wyboru.

 

3. Pieniądze warto dzielić według celu
Nie trzeba od razu tworzyć skomplikowanego budżetu. Wystarczy prosty podział: część pieniędzy na bieżące wydatki, część na większy cel i ewentualnie niewielka kwota, którą można zostawić jako rezerwę.

 

Taki podział uczy, że posiadanie pieniędzy nie oznacza konieczności wydania ich wszystkich.

 

4. Warto wiedzieć, ile naprawdę się wydaje
Pieniądze wydawane elektronicznie są mniej „namacalne” niż banknoty. Kilkanaście złotych wydane tutaj, kolejne kilkanaście tam i nagle okazuje się, że z całego kieszonkowego niewiele zostało.

 

Dlatego dobrym nawykiem jest regularne sprawdzanie historii transakcji i obserwowanie,

na co rzeczywiście przeznaczamy swoje pieniądze. To prosta umiejętność, która przyda się długo po zakończeniu szkoły.

 

5. Oszczędzanie nie powinno oznaczać rezygnacji ze wszystkiego
Dobrze prowadzona edukacja finansowa nie powinna sprowadzać się do komunikatu:

„nie wydawaj”.

 

Nastolatek powinien również mieć możliwość korzystania z własnych pieniędzy i czerpania

z tego przyjemności. Chodzi raczej o znalezienie równowagi między tym, co chcemy mieć dzisiaj, a tym, co jest dla nas ważne w przyszłości.

 

To właśnie ta umiejętność będzie później potrzebna przy znacznie poważniejszych decyzjach finansowych.

 

Kiedy kieszonkowe warto przenieść do banku?

 

W pewnym momencie naturalnym krokiem może być założenie nastolatkowi własnego konta. Oczywiście gotówka dalej ma sens, ale konto daje możliwość ćwiczenia finansowej samodzielności w sposób bliższy temu, jak wygląda korzystanie z pieniędzy w dorosłym życiu.

 

Nastolatek może sam sprawdzać saldo, obserwować historię wydatków, płacić za swoje zakupy i uczyć się planowania własnego budżetu. Rodzic z kolei nie musi za każdym razem wręczać gotówki – może po prostu przelewać ustaloną kwotę kieszonkowego.

 

Konto Young – pierwszy krok do finansowej samodzielności

 

W ramach korzystania z rachunku BiS Konto Young nastolatek może korzystać z karty płatniczej Mastercard Młody Talent. Karta wydawana jest do rachunku już od 7 roku życia,

a limity, w ramach których może wykonywać transakcje nastolatek, ustala rodzic.   

 

Wraz z ukończeniem 13 roku życia nastolatek za zgodą rodzica otrzymuje pełny dostęp do rachunku wraz z kartą płatniczą i dostępem do bankowości elektronicznej, i uczy się samodzielnego korzystania z pieniędzy, a rodzic nadal pozostaje częścią tego procesu.

 

To ważne rozróżnienie: własne konto nie oznacza całkowitej finansowej niezależności.

Ma raczej pomóc nastolatkowi stopniowo się jej uczyć.

 

Można zacząć od prostego rozwiązania: ustalić kwotę kieszonkowego, dzień przelewu i wydatki, które nastolatek finansuje sam. Z czasem można wspólnie sprawdzać, jak radzi sobie z planowaniem i czy potrafi odkładać pieniądze na większe cele.

 

Najważniejsza lekcja nie dotyczy pieniędzy

 

Nastolatek, który zaczyna samodzielnie zarządzać pieniędzmi, ćwiczy coś znacznie ważniejszego niż obsługę konta czy płatności kartą.

 

Uczy się podejmowania decyzji. Sprawdzania konsekwencji. Odkładania przyjemności na później. Planowania. A czasem również popełniania błędów i wyciągania z nich wniosków.

 

To dlatego warto patrzeć na kieszonkowe nie jak na kolejny wydatek w domowym budżecie, ale jak na mały, bezpieczny poligon doświadczalny przed dorosłością.

 

Powrót do szkoły może być dobrym momentem, żeby taki eksperyment zacząć. Nie od wykładu o oszczędzaniu, ale od rozmowy: ile pieniędzy nastolatek potrzebuje, na co chce je wydawać i za jakie decyzje może już odpowiadać sam.

 

Bo finansowej samodzielności nie da się nauczyć wyłącznie przez słuchanie dobrych rad. Najlepiej uczyć się jej wtedy, kiedy można samemu spróbować.

 

CO NOWEGO W BESKIDZKIM BANKU SPÓŁDZIELCZYM